Strona o miodzie i produktach pszczelich

Pierwsze próby

Spacer po pasiece – kwiecień

Wiosna w pasiece kolegi TheMainflow

Miody pitne – ogólnie

dwojniak-kurpiowskiProdukcja miodów pitnych ma długą tradycję. Ich korzenie sięgają czasów starożytnych – na świecie, a na ziemiach polskich – średniowiecza. Za czasów Piastów jego popularność urosła głównie z powodu braku wina. Spowodowane to było trudnościami w transporcie, które wynikały ze stanu infrastruktury. Miód pitny uchodził wtedy za napój wysoce ceniony, chwalono go szeroko, a nawet pisano o nim wiersze. Moda na miody pitne nie trwała jednak wiecznie. W wieku XVIII zostały wyparte przez wino oraz wódkę. Wino pijały wyższe sfery. Wódka stała się powszechnym trunkiem wśród niższych warstw. W tym okresie miodosytnictwo stało się rzadkością. W dzisiejszych czasach popularność tego alkoholu rośnie. Komisja Europejska zarejestrowała go w roku 2008 jako Gwarantowaną Tradycyjną Specjalność.

Do dawnej popularności miodów pitnych mógł się przyczynić ich łatwy sposób produkcji. Najprostsze z nich powstają w wyniku fermentacji brzeczki miodowej (miodu rozcieńczonego wodą). Są również bardziej skomplikowane rodzaje, a ich podział można rozróżnić w trzech kategoriach: skład, proporcje miodu do wody oraz proces produkcji. Do miodów pitnych można dodawać różnych składników dla poprawy smaku: przypraw, soków owocowych, czy chmielu.

Klasyczny podział wg proporcji obejmuje cztery kategorie:

1. czwórniaki – składają się z jednej części miodu rozcieńczonej trzema częściami wody,

2. trójniaki – składają się z jednej części miodu rozcieńczonej dwiema częściami wody,

3. dwójniaki – składają się z jednej części miodu rozcieńczonej jedną częścią wody,

4. półtoraki – na jedną część miodu przypada pół części wody.

Ze względu na proces produkcji miody pitne dzieli się na: sycone oraz niesycone. Niesycone są o wiele bardziej proste i wymagają zdecydowanie mniej zabiegów. Robi się je jak typowe wino (z tą tylko różnicą, że używa się miodu zamiast moszczu). Potrzeba w takim wypadku połączyć miód z wodą, dodać drożdży i czekać. W przypadku miodów syconych brzeczkę przed poddaniem fermentacji gotuję się. Jeśli ma to być miód z dodatkiem przypraw, umieszcza się je w lnianym woreczku i wkłada do gotowanego roztworu. Po zebraniu szumowin, należy ostudzony miód wlać do butla, dodać drożdży.

Czas, jaki trzeba odczekać, aby móc cieszyć się smakiem tego zacnego trunku, zależy od zawartości miodu. Najkrócej czeka się na czwórniaki. Aby w pełni docenić walory półtoraka, musi on leżakować nawet dziesięć lat. Warto jednak powstrzymać się od wcześniejszej degustacji. Wiedzą o tym nie tylko Polacy. Inne nacje również cenią sobie smak miodu pitnego. Cieszy się on coraz większą popularnością w Kraju Środka. Chińczycy lubią ten napój ze względu na harmonię jaka go łączy ze smakami kuchni typowej dla Orientu. Z roku na rok wzrasta sprzedaż miodów na tamtym rynku. Miód pitny popularny jest również w niektórych kręgach muzułmanów. Zależy to jednak od ich interpretacji Koranu. Pewne tłumaczenia stwierdzają, iż nie wolno wyznawcom Allaha spożywać napojów powstałych z fermentacji owoców, czy zbóż. Miód się do tej kategorii nie zalicza, więc niektórzy dopuszczają picie efektów jego fermentacji.

Jak widać, wiele przemawia za tym, aby samemu spróbować miodów pitnych. Być może warto się również pokusić o wypróbowanie jednego z wielu przepisów we własnym zaciszu domowym. Nie wyrządzi to nikomu szkody, a może przynieść wiele radości. Podobną opinię przedstawił osiemnastowieczny poeta, Tomasz Zan, w swoim utworze:

Autor artykułu zaprasza na swoją stronę na której oferuje miody pitne  http://pitnemiody.pl/

Wiosna, karmienie, PH

Spacer po pasiece

Woda, potrzebna od zaraz!

Doczekałem się wiosny, i myślę że nie tylko ja. Owady niczym spragnione wielbłądy latają do przygotowanego wodopoju, w pobliżu uli. Bardzo ciekawa sprawa,łączy się z magazynowaniem wody w ulu dlatego iż głównymi magazynierkami jej, są same pszczółki.
W pierwszym okresie wiosny, aż do pojawienia się nektarujących kwiatów, do rozpuszczenia miodowo-pierzgowych zapasów, pszczoły potrzebuję stale świeżej wody. Dzienne zapotrzebowanie jej, wynosi około 33g – to ilość potrzebna do wykarmienia tysiąca larw.
Silny rój zużywa jej 50g, natomiast słabszy 40g dziennie. Rocznie będzie to już do 50 kg wody, choć na pozór wydaje się to sporo.
Taka pszczółka, magazynier, w przeciągu 30 sekund pobiera +- 50 – 55mg wody.. i tu małe zastrzeżenie! Wody zimnej pobiera mniej, natomiast ciepłą w większej ilości.. co za tym idzie, zmuszona jest wykonać większą ilość męczących lotów.
Jak już wyżej wspomniałem, pszczółki do magazynowania wody wykorzystują same siebie… a dokładniej mówiąc – własne wole. Część z nich wykonuje pracę “cystern” oczekujących na “wykorzystanie” tuż przy rozwijającym się czerwiu.
Tam też, w okolicach czerwiu, można czasem dostrzec “nakrop”,choć w tym przypadku jest to rozrzedzony… miód z wodą.

Woda w ulu służy wielu celom, głównymi – interesującymi nas wiosną – są: karmienie larw, rozrzedzanie miodowo-pierzgowych zapasów i regulowanie temperatury w ulu. Ostatni bardzo istotny czynnik, powoduje utrzymanie odpowiedniej wilgotności dla potrzebujących tego, rozwijających się w komórkach pszczółek.

Pamiętajmy!
Wodopój wiosną – to absolutna podstawa.
Autor Paweł Bzz

Miód dobry na kaszel

kaszelPrzyjechał do mnie pszczelarz po sztobry wierzby iwy i jak zawsze zaprosiłem go na pogawędkę o pszczołach, tym razem wykręcał się chorobą z gardła mu trzeszczało i kaszlał – przeziębił gardło powiedział. Pytam go dlaczego miodem się nie leczy, odpowiedział, że miód już sprzedał – co za dziwak nawet słoika sobie nie zostawił pomyślałem.

Miód od zawsze był używany przez ludzi jako lek łagodzący kaszel, nawet dzisiaj, miód jest zdrową alternatywa dla tabletek na kaszel które możemy kupić w aptece. Wystarczy jedna lub dwie łyżeczki by złagodzić podrażnienie wywołane kaszlem.

Znalazłem recepturę na miodowy syrop na kaszel

Składniki:

  1. Starta skórka z dwóch cytryn – powinno wyjść około dwóch łyżeczek.
  2. Imbir, najlepiej kupić świeży i pociąć na cienkie plasterki, po wsypaniu do szklanki powinno być około ¼ szklanki, lub imbir w proszku – wtedy pół łyżeczki.
  3. Jedna szklanka miodu.
  4. ½  szklanki soku z cytryny.
  5. Jedna szklanka wody.

Potrzebny będzie mały rondelek lub mały garnek, do którego należy wrzucić skórkę z cytryny, plasterki imbiru i szklanka wody. Wstawiamy rondelek na kuchenkę i doprowadzamy do wrzenia, gotujemy na małym ogniu przez 5 minut, lekko mieszając tak by nam się mikstura nie przypaliła. Następnie potrzebujemy naczynie najlepiej żaroodporne i zawartość rondelka przelewamy przez sitko do naczynia. Gdy rondelek mamy już wolny, po opłukaniu wlewamy do niego wcześniej przygotowaną szklankę miodu, lekko podgrzewamy – tak aby miód nam się rozpuścił (nie przegrzewać). Następnie wlej do płynnego miodu wcześniej przygotowaną miksturę, lekko mieszając aż zgęstnieje. Gotowy lek wlewamy do słoika i szczelnie zakręcamy – koniec pracy. Przechowujemy w lodówie do 2 miesięcy.

Instrukcja obsługi:

Dzieci - ½ łyżeczki co 2 godziny

Dorośli – 1 do 2 łyżki co 4 godziny

Zdrowie życzy TomekMiodek

Więcej o miodzie na tej stronie Miód

Styczeń – konkurs na ładne zdjęcie

stycenn
Autor wygranego zdjęcia Vigor

Miód z Bułgarii – miętowy

miód miętowy

Witajcie

Moje pytanie – jeżdżę sobie tu i tam, ostatnio wróciłem z Bułgarii. W tamtych stronach jest wiele nawet bardzo wiele odmian miodów których nigdzie indziej nie spotkałem – przywiozłem kilka, a że jestem “hobbistą pożeraczem” ostał mi się tylko jeden słoik -> załączam zdjęcie i zapytuję co o tym sądzicie … co to jest … miód miętowy … ??? oprócz tego miałem w swojej “kolekcji” bułgarski miód kasztanowy i dębowy – ostre wyraziste smaki coś jak nasz gryczany …

nie chcę zabierać czasu ale chętnie dowiedziałbym się czy warto skupiać się nad tymi produktami

Pozdrawiam,
Paweł