A wcale się nie zapowiadało, rano chmury, brzydko i mokro, zdawało by się, że będzie padać deszcz. Przedpołudnie spędziłem na pasiece, czyszcząc dennice i zamiatając pawilony po zimie. Aż tu nagle słonce – tak po prostu, chmury gdzieś zniknęły i ogólnie miło się zrobiło. Wszyscy czekają na ładną pogodę, zwłaszcza pszczoły, najpierw jedna, dwie, a po chwili dużo pszczół latało po pasiece. OBLECIAŁY się, super. Szkoda, że nie miałem aparata.

Po powrocie do domu, tak się podnieciłem tym oblotem, że zrobiłem 30 ulików weselnych – tylko korpusy. zdjęcia poniżej: