Witam!
Mam na imię Adam pochodzę z wielkopolski z Poznania i w tym roku zacząłem przygodę z pszczołami. Dostałem od teściowej 2 (puste) ule wlkp. ze stałą dennicą w korpusie i jeden dokupiłem nowy też wlkp. ale z wyjmowalną dennicą.

U pszczelarza zamówiłem odkłady i w lipcu osadziłem odkłady w ulach (w 2 ulach primę w jednym nieskę.) Było około 5 ramek hofmanowskich na ul.

Mimo licznych pożytków słabo coś zabudowywały nowo dokładane ramki.

Generalnie sprawa wygląda następująco do tej pory cały dolny korpus jest zabudowany (10 ramek, czerwiem, pokarmem) a górny nic czyste ramki z węzą do tego jakoś dziwnie obgryzione przy ramce.

Pytanie jak przygotować do zimy żeby przetrwały? czy ten pusty korpus zdjąć i jak ustawić ramki na zimę w tej chwili są ustawione prostopadle do wylotek. (czy przekładanie w pozycję równoległą ma jakieś większe znaczenie?). Pytanie czy w jednym korpusie przetrwają zimę?

Przez cały wrzesień dokarmiałem je syropem z cukru. Ale nie wiem czy to coś dało.Teraz na dniach planuje odymić apiwarolem.

Pytam różnych ludzi z otoczenia (pszczelarzy) ale w większości to starsi ludzie i trochę tak jak z wędkarzami słyszę różne historie…

Oczywiście czytam trochę literatury na ten temat ale wiadomo, że pomoc praktyków jest nie zastąpiona.

Pozdrawiam serdecznie

Adam