Karmienie pszczół zimą – po co?
Dużo dziś się mówi na temat karmienie zimowego, gorące dyskusje zwolenników i przeciwników, każdy ma jakieś racje i argumenty – wielu to czyta i tez nic nie rozumie, miedzy innymi ja.

W tym roku mieliśmy ciepłą zimę – pokręcona pogoda na maksa. Karmiąc pszczoły późnym latem spodziewałem się innego scenariusza, a pszczoły latały jeszcze 6 stycznia. Po powrocie z wakacji (koniec stycznia) przeglądnąłem swoje pszczoły. Ściągałem daszki i zaglądałem do ula przez dziurę w powałce, wszystkie żyły – to dobrze pomyślałem. Następnie dłutem podważałem korpusy, by ocenić ich wagę, i tu już nie było tak fajnie. Spora ilość korpusów była podejrzanie lekka, za lekka, a do końca zimy jeszcze trochę.

Zawsze jestem na takie sytułacje przygotowany, w magazynku miałem wiadro miodu zmieszanego z cukrem pudrem, pół na pół. Po 20 minutach, wszystkie lekkie ule miały torebkę z ciastem miodowym na powałce. Jak sprawdzałem następnego dnia, to wszystkie grzecznie pobierały. W tym samym dniu zamówiłem telefonicznie ABEI FONDANT u Łysonia – 50kg. 17 lutego wszystkie moje rodzinny dostały ciasto, ale nie wszystkie zaczęły je pobierać, pewnie dlatego, że nie wszystkie potrzebowały. 23 lutego (wczoraj) był u mnie oblot, dziś sprawdzałem i wszystkie pobierają.

Trzeba być czujnym – wszyscy musimy!!!

Pozdrawiam Tomek Miodek