Pasteryzacja to proces w którym niszczone są mikroorganizmy – to brzmi rozsądnie, trzeba dodać, że procesowi pasteryzacji zawsze towarzyszy wysoka temperatura, a miód + wysoka temperatura – to brzmi mało rozsądnie. Większość źródeł, które znalazłem, tak podaje temperaturę pasteryzacji miodu – 63°C przez 30 minut, inni zalecają 80°C i tylko podgrzewać przez krótką chwile. W temacie pasteryzacji miodu, jest bardzo niewiele napisane, a firmy które pasteryzują miód, robią z tego tabu – wcale im się nie dziwię.

Dlaczego firmy pasteryzują miód? celowo użyłem „firmy” bo zwykły pszczelarz tego nie robi.

Wymienia się dwa główne powody pasteryzacji miodu:

  1. Zabicie bakterii w miodzie
  2. Opóźnienie krystalizacji miodu

Zabicie bakterii – przecież miód jest sam w sobie antybakteryjny, można z powodzenie stosować go na rany, wpływa oczyszczająco itp.. Tylko ja jestem zwyczajnym pszczelarzem i mogę czegoś nie rozumieć.

Opóźnienie krystalizacji – Duzi operatorzy lub rozlewnie miodu faktycznie mogą mieć z tym problem. Podgrzewają miód by uczynić go płynnym, co polepsza tak zwaną transmisje płynów. Rury, pompy, sita i inne urządzenia stosowane przez rozlewnie miodu, nie obsłużyły by miodu skrystalizowanego. Trzeba dodać, że płynny miód jest chętniej kupowanym produktem, dzieci go uwielbiają – tylko palce lizać. Handlowcy z supermarketów też o tym wiedzą, na pułkach w supermarkecie zawsze można znaleźć nie skrystalizowany miód –  nawet zimą.

Dla jasności – nie mam nic przeciwko podgrzewaniu lub pasteryzacji miodu, tylko domagam się by na etykiecie było jasno napisane ” Miód pasteryzowany”.

Tomek Miodek


Więcej artykułów o miodzie:

Jak bezpiecznie rozpuścić skrystalizowany miód?

Alergia – czy może być przeszkodą w spożywaniu miodu?

Miód, a utrata zbędnych kilogramów

Jaka powinna być dzienna porcja miodu?