Pszczoły kamikadze
Już jak by trochę cieplej, mrozy są tylko w nocy ale wciąż śnieg leży wszędzie. Pasiekę odwiedzam co drugi dzień, z przyjemnością chodził bym tam co dziennie na spacer z psami ale śnieg pokalana utrudnia i nie chce mi się przedzierać przez śniegowe zaspy. Dziś bylem, zaraz po przebudzeniu o godzinie 10.30 zobaczyłem błękitne niebo a słoneczko świeciło zapraszająco, temperatura około zera może +1 ale nie więcej. Krople wody lekko kapały z dachu jeszcze częściowo pokrytego śniegiem. Dystans miedzy domem a pasieką to 1kilometr i w normalnych warunkach zajmuje mi 15 minut spacerem żeby tam dotrzeć, dziś potrzebowałem 30 minut w głębokim śniegu. Pasieka otoczona jest krzaczyskami ze wszystkich stron, co jest korzystne dla pszczół bo mieszkają sobie na bezwietrznej łące jak u pana boga za piecem. Jak zbliżyłem się do pawilonów odrazy zauważyłem pszczoły lezące na śniegu, niedużo może 20 sztuk nie więcej. Podniosłem jedna i położyłem na dłoni przyglądałem jej się starannie i zaczepem chuchać na nią żeby ją lekko podgrzać, pszczółka po chwili jak by odżyła wyglądała tak jak by się przeciągała po krótkiej drzemce. Pszczoły te musiały wylecieć zachęcone słońcem. Pszczoły moje mieszkają w pawilonach które na słońcu się łatwo nagrzewają i wewnątrz pawilony jest zawsze wyższa temperatura co zmyliło pszczoły które wyleciały za wcześnie by sprawdzić co się dzieje na zewnątrz. I to na tyle pozdrawiam Tomek Miodek

Podziel siÄ™ swojÄ… opiniÄ…