Witam,
Mam na imię Mariusz i pszczołami zajmuje się od dwóch lat. Pracuje na 5 ulach warszawskich i w zeszłym roku dostałem niespodziankę, rój sam wleciał do ula i to bardzo silny. Do zimowli poszedł na 9 ramkach za karmionych po brzegi pokarmem. Z uwagi na to iż pracuje daleko od domu do pszczół mogę zaglądać tylko w weekendy, więc pierwszy przegląd uli wykonałem dopiero w ten weekend. Wcześniej sprawdzałem tylko czy gniazda zrobiły się ciepłe i pilnowałem żeby wylotki nie były zapchane osypem. We wspomnianym ulu nie znalazłem ani jednego czerwia, pomimo ze gniazdo było ciepłe a liczba pszczół jest bardzo duża, obsiadają co najmniej 5 ramek. Przez zimę skonsumowały prawie na czysto 5 ramek miodu, zostały 3 pełne. Jedyne co znalazłem w ulu to jeden matecznik wygryziony a drugi zasklepiony. Co mogło spowodować taki stan w ulu? Czy da się jeszcze uratować rodzinę? W załączeniu przesyłam foto. Proszę o jakąś poradę, w wolnej chwili oczywiście. Śledzę wpisy na tomekmiodek.pl stronie i wiem że Wasza wiedza na temat pszczół jest ogromna.
Pozdrawiam
Mariusz
Matecznik zasklepiony

Matecznik zasklepiony_2
Matecznik wygryziony