Komercyjne poławianie pyłku wymaga drogich urządzeń, z tego powodu nigdy nie rozpocząłem poławiania pyłku w celu sprzedania go. Zamrażarka, suszarka, wialnia i same poławiacze pyłku kosztują sporo – jeszcze mnie na to nie stać.  Ale co innego jest poławianie pyłku na sprzedaż, a co innego na własne potrzeby.

Pyłek kwiatowy, moim zdaniem, jest najbardziej wartościowym produktem pszczelim. Jego skład jest bogaty w substancje niezbędne dla życia człowieka, stawia na nogi i poprawia nasze samopoczucie – wielokrotnie go testowałem. Zbieranie pyłku kwiatowego na własne potrzeby, jest stosunkowo proste i nie wymaga wielkich nakładów finansowych. Potrzebny jest poławiacz pyłku (jak na zdjęciu), i lodówka z zamrażalnikiem.

Jak ja to robię.

Do tej pory posiadałem 3 poławiacze, to zaspokaja całkowicie potrzeby mojej rodziny. Poławianie rozpoczynam w miesiącu maju, nie robię tego ciągle, poławiam przez 2 dni i 3 dni przerwy. Świerzy pyłek zbieram wieczorem, każdego dnia w którym poławiam – chcę mieć zawsze super świeży pyłek. Następnie ręcznie go oczyszczam i wsypuje do pudełka po lodach, i tak ląduje w zamrażalce. Pyłek pozyskiwany w mojej pasiece jest mrożony w dniu zbioru – bo tylko w ten sposób zebrany zachowa 100% swoich magiczno-leczniczych cech. Pyłek suszony, to nie potrzebna strata, dlatego jak jesteś właścicielem pasieki, to lepiej nie zawracać sobie nim głowy – mrozić tylko mrozić, czym niższa temperatura tym lepiej, w mojej zamrażarce jest -15.

Zdjęcia po niżej przedstawiają poławiacz, przesłany do mnie na TESTA przez Pana Mateusza, który jest jego producentem.

Cena poławiacza, tylko 38zł

e-mail: dzuda111@poczta.onet.pl

tel: 508202701

Wymiary: długość 41cm, szerokość 10cm, wysokość 16cm

 




Polecam Tomek Miodek